Przedwiośnie pachniało sękaczem



O sękaczach można długo, ale ja dziś krótko. Bardzo krótko. Za to jak treściwie!
Zapraszam do obejrzenia mojego bardzo amatorskiego filmiku, na którym Ewa Mitowska (z poprzednich wpisów) piecze w swojej Zagrodzie Edukacyjnej baaaaardzo pyszne sękacze kolczaste. Czasem można obleczonym w ciasto drewnianym wałkiem  pokręcić wraz nią.
Jak mi się uda ją ubłagać, to nam udostępni swoją prezentacje, albo i cały referat o sękaczach w ogóle, który to właśnie wygłosiła na konferencji w Zabrzu, a z którego to dowiecie się, jakie są inne rodzaje sękaczy, prócz jej kolczastego. Cierpliwości.

Filmik jest tu:



A na deser (czy po jej sękaczach deser jest potrzebny, pytam?!) - kilka scenek z ledwie minionego przedwiośnia. Gęsi gęgały, kury gdakały, koguty piały, sunie: Wiesiek (tak!) oraz Danka przeważnie się lubiły, acz walczyły o względy pana i resztki skapującego ciasta (mniam, jakie pyszne, słodkie, żółte od jaj od tych, co to się właśnie darły na "pastwisku"), Mitowscy kręcili (sękacze), aparat kręcił scenki, to się pokręciłam i ja, czym się z Państwem dzielę.











A wszystko to znajdziecie na Wielkim Gościńcu Litewskim. Bo przecież przedwiośnie odeszło, ale Gościniec został, i to coraz piękniejszy. Zapraszamy!



Komentarze

Popularne posty