Oliwa i faszerowane kalmary, czyli odrobina rozpusty w poście

Najpierw będzie krytycznie, a potem smakowicie. Krytycznie wobec samozwańczych autorytetów kulinarnych, a smakowicie, bo... zresztą zobaczcie sami.

Niedawno pewien człowiek gotujący w telewizorze, jeden z tych "o-kuchni-wiem-wszystko", stwierdził, że oliwa z oliwek (masło maślane, przyp. aut.) wcale nie jest dobra do smażenia, że TYLKO TAK MÓWIĄ, że on zna lepsze oleje i tu nastąpiło lokowanie produktu, jakiegoś mieszanego - sorry, ale - bełta. 
Przymus promocji ma tak ogromną siłę, że ludzie tracą poczucie zażenowania.
A mną aż tąpnęło, dlatego piszę, żeby odreagować.

Nie każdy odpowiada za słowa, nie każdy grzeszy skromnością, ale dobrze mieć świadomość, że TYLKO TAK MÓWIĄ od 6000 (słownie: sześciu tysięcy) lat, czyli od kiedy na terenie dzisiejszej Syrii oswojono dzikie, gorzkie niczym piołun, dzikie oliwki (Oleo-ceratonion i Oleo-lenitiscentum). I że od tej chwili oliwa stała się jednym z najwartościowszych i najcenniejszych produktów, jakie znała ludzkość. Była więc nie tylko niezmiernie znaczącym pokarmem lub dodatkiem do pożywienia, monetą decydującą o  zamożności i statusie społecznym, potężnym środkiem leczniczym, do dziś stosowanym kosmetykiem, że grzała i oświetlała, a jej rozpowszechnienie przez Fenicjan w basenie morza Śródziemnego dało podwaliny gigantycznej kulturze, nie tylko kulinarnej, z której wciąż czerpiemy.
Ależ poleciałam, jak belfer, co?

Dyskutować można  jedynie o smaku oliwy, potężnym, często dominującym (ten również gotującemu nie bardzo się podobał), ale w sumie też nie, bo - jak mawiali starożytni - de gustibus... Nie wartościując, to jednak dobrze jest pamiętać, iż odbierany smak, to kwestia m. in. znajomości rzeczy, lat doświadczeń, wyrobienia kubków i pamięci smakowej.

nasze sycylijskie zbiory

po wytłoczeniu oliwa, jeszcze piekąca, miała własnie taki kolor

W tym, rzecz jasna, ogromnym skrócie, dodać warto, że oliwa, od zarania dziejów była niezbywalnym rekwizytem religijnym, również w chrześcijaństwie. Co jest obecnie o tyle istotne, że mamy czas Wielkiego Postu, a oliwa nie jest postnikom zabroniona.
Poszczono i po dziś dzień pościć można rozmaicie. Na przykład frutti di mare załapujące się w kategorii ryby, też są postne (I tu się wkradł podstępnie element - chyba jednak - rozpusty).


Proponuję więc doskonały filmik instruktażowy, krótki, bo to właściwie obraz-receptura, jeden z najlepiej zaproponowanych przepisów, jakie widziałam. Można obejrzeć i zrobić bez grzechu, bowiem usprawiedliwią Was występujące w na planie główne elementy liturgiczne: wino, chleb, oliwa.
Filmik jest mi tym bardziej miły, że zrobiony przez naszych sycylijskich znajomych, z naszego sycylijskiego miasta Bagheria.  
Rzecz będzie o intrygującym daniu postnym, czyli  

jak się robi faszerowane kalmary

Obejrzyjcie koniecznie, bo to puszne danie i fajne chłopaki. Bodaj ku pokrzepieniu...! Smacznego :-)



Komentarze

Prześlij komentarz

Miło, że tu zaglądasz :-)

Popularne posty