Jajo na twardo!


W przedświątecznym pośpiechu nie pora nudzić o wielotysiącletniej tradycji jaja, jako narodzin, jako  początku wszystkiego, itd. Jednak, jeśli ktoś nie zdążył z babą, paschą, czy inną świąteczną delicją, jajo, a w tym wypadku na twardo, może przyjść w sukurs.
Bo tak: (i tu nieodzowny jednakowoż - he he - rys historyczny) skoro Rzymianie uważali, że zacząć należy wszystko ab ovo i tak też zaczynali swoje biesiady, to może pokusić się o jedną z najstarszych - dziś już ludowych - sycylijskich przystawek, czyli jajo na twardo zakrapiane aromatycznym, muskatowym winem. My jesteśmy w tym względzie jak najbardziej praktykujący, więc śmiało polecam.


A jeśli już (cóż za przypadek! ;-) ) o Sycylii mowa, to znów spóźnionym gospodyniom i gospodarzom ruszy z odsieczą sycylijska tradycja, a mianowicie PUPU CU' L'UOVU, kukiełka z jajem. Z jajem w sensie dosłownym. Wystarczy mieć trochę kruchego ciasta, (bo o takie najłatwiej, choć może być i drożdżowe, półfrancuskie), dekoracje no i jaja na twardo. Oto inspiracje i niech fantazja będzie z Wami:








Nasz czas dobiegł końca! Największym sycylijskim baranem jakiego widziałam, z ciasta ma się rozumieć,  życzę cudownie spokojnych, radosnych, pogodnych, rodzinnych Świąt!


Komentarze

  1. No powiem krótko:REWELACJA!!!!!!! Piękny ten blog i bbbbbaaaardzo fajnie się go czyta.Masz,, lekkie pióro"..Tak się mówi o dobrym pisarzu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, masz dobre,lekkie pióro.Świetnie się to wszystko czyta.....Moja wyobraźnia działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do pióra - nie mam pewności, ale cieszę się, że działa! :-) :*

      Usuń

Publikowanie komentarza

Miło, że tu zaglądasz :-)

Popularne posty