Purim: o kobiecej inteligencji, istocie lektury przed snem i uszach Hamana

Purim! Czas, w którym należy się radować, tańczyć śpiewać,szaleć na maskaradach, rozdawać podarki ubogim i przyjaciołom, a nie ślęczeć nad klawiaturą, o co moi Kochani Czytelnicy w każdym moim kraju i za każdą granicą nie będą mieli – mam nadzieję – żalu. Jednakowoż wymienię jedynie o czym dziś, z konieczności zabawy i poszanowania tradycji, nie będzie:

1. O tym, jak wredny perski namiestnik króla Ashawerusa vel Kserksesa, Haman, postanowił sobie ulżyć i zgładzić wszystkich Żydów Perskiego Imperium (zresztą co jakiś czas jakiś kolejny zakompleksiony dupek wpada na ten pomysł), bowiem niejaki Mordechaj, oczywiście Żyd, śmiał obrazić jego majestat, nie pokłoniwszy mu się do samej ziemi. Ot, zwiść, kompleksy, chore ja... Znacie? Znamy!

2. O tym, że Żydów uratowała inteligencja pięknej pani, Estery, a krewnej Mordechaja oraz zwyczaj czytania przed snem. Dość pamiętać, że Esterze udało się wygrać casting na żonę króla Ashawerusa vel Kserksesa, (przy czym ten ostatni mógłby się tu, w quasi kulinarnym blogu, wydać dość à propos, bowiem zasłynął z wielodniowych, hucznych uczt, ale dziś nie o nim) oraz to, że Estera podsunęła mu, niby od niechcenia, wieczorną lekturę opiewającą lojalność Mordechaja.


3. O tym, jak na mega bankiecie, na który para - Estera i Ashawerus zaprosiła tak Mordechaja, jak Hamana, Estera zrobiła coming out, wyznała mężowi swoje żydowskie pochodzenie i, en passant, mordercze zamiary podstępnego Hamana.

4. Ani o tym, że po kolosalnej awanturze Żydzi byli uratowani, Hamana powieszono wraz z potomkami na drzewie, na którym dyndała już pętla przeznaczona Mordechajowi. (Co – wspominając hańbę inkwizycji oraz historię XX wieku – jakoś nie było nikomu przestrogą). Zaś nowym namiestnikiem został Mordechaj, a strach przemienił się w radość.

5. O tym, że tak naprawdę Purim jest jednym ze świąt, które zaklinają odejście mroków zimy, czasu danego zaświatom i odrodzenie nadziei, że idą nowe, lepsze czasy... ech...

6. Znów o tym, że jak Karnawał, to Karnawał, więc – trzeba się przebrać, postawić świat na głowie, zaburzyć stary porządek, by nastać mógł nowy. Że trzeba oszukać moce nieznane, by „po remoncie” duszy i ciała ruszyć w Nowe, a skoro już udało się moce przechytrzyć, zimno i mrok przeczekać, to pozostaje się radować z tego, że stare, nie wciągnąwszy nas do Krainy Ciemności odchodzi z kwitkiem, a my wciąż tu jesteśmy.

7. O tym, choć sprawa istotna, że to jedyny dzień w roku, kiedy każdy religijny Żyd powinien się upić (cóż za miły obowiązek!). Powód ten sam: rytualne, odświętne nawiązanie kontaktu z Tym, co po drugiej stronie mroków. Niektórzy – by iść za klasykiem – zwą ten proces „wprowadzaniem elementu baśniowego do organizmu”.


8. O purimowych rekwizytach, czyli kołatkach, którymi w czasie czytania Księgi Estery, zwanej też Megilat Ester – Zwojem Estery, słuchający wywołują straszliwy zgiełk, ilekroć pada imię okrytego na wieki hańbą Hamana.


9. I w końcu: o obowiązkowych uszach Hamana czyli Hamantaszach vel, słodkich, nadziewanych makiem lub marmoladą morelową czy też śliwkową, ciasteczkach. Ani nie będzie kolejnych przepisów purimowych, bo przecież wszystkim wiadomo, jak się robi:
                       

               USZY HAMANA    (przepis Chabad Lubawicz) 


Ciasto: 4 szklanki mąki, 4 jajka, ¾ szklanki cukru, 1 szklanka margaryny, 1 łyż. stołowa soku z pomarańczy, 1 łyżeczka aromatu waniliowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli.
Nadzienie: 1/2 kg maku lub 1/2 kg powideł
Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Natłuścić blachę  do pieczenia. Wszystkie składniki na ciasto umieścić w dużej misce, wymieszać dokładnie. Można dodać nieco więcej lub mniej soku pomarańczowego i soli - w zależności od smaku i konsystencji ciasta. Podzielić ciasto na cztery równe części. Rozwałkować każdą  część na grubość ok. 3 mm. Wyciąć krążki o średnicy ok. 7-9 cm. Umieścić trochę nadzienia (ok. 1/2-1/3 łyżeczki) na środku krążka. Uformować trójkątny kształt unosząc brzegi krążka i zakrywając nadzienie. Umieścić ciastka na przygotowanej blasze. Piec ok. 20 min. w temp. 180 stopni. 

10. Nie będzie też o tym, że wedle żydowskiej legendy, Haman nosił trójgraniastą czapkę, stąd kształt ciasteczek.
.         


      11. Ani też, że przy tym święcie jada się wiele innych potraw, głównie bezmięsnych, choć nie zawsze, na bazie jakże symbolicznych ryb, smażonych pierożków i kołaczyków z ciasta, roślin strączkowych (ciecierzyca, fasola, groch) oraz rozmaite couscousy. Tu w inwencji przodują Marokańczycy, którzy gruby couscous dekorują połówkami jaj na twardo. Nawet na bardzo twardo, albowiem jaja te gotowane są przez... 3 !!! godziny, aż żółtko zrobi się całkiem ciemne, niczym złe oczy znienawidzonego Hamana.

       12. O szafranie, przyprawie rozweselającej, a używanej do potraw w dużych ilościach, też nie wspomnę.

                                                 Powiem tylko tyle: Smacznego i wesołego Purim!


I jeszcze: mały na powyższej fotografii, przebrany za Hamanowe ucho, przypomniał mi pewne  zdjęcie nowojorskich sióstr z roku 1920, gotowych do zabawy purimowej. Oto, specjalnie dla Państwa, kobieco, kulinarnie i maskaradowo - The Pikle Sisters!!!



   
                           

Komentarze

Popularne posty